za te kilkaset magicznych dni, upadków i powstań, uśmiechów tysiące.
za cudowne słowa, cudowne czyny.
za łzy męki i radości, tęsknoty, bólu, za łzy szczęścia i miłości.
za dumę, za ciepło, za wiarę.
za drżenie rąk, kołatanie serca, nieśmiałe uśmiechy.
za miliony wspólnych oddechów, za tysiące wspólnych kroków.
za dwa najwspanialej wypowiedziane słowa.
i za te trzy ostatnie - przeokrutne.
dziekuję Tobie jak mogę.
tak, właśnie Tobie.
nie mogę powiedzieć, że nie drża mi policzki i nie mogę zapewnić porządku mojemu żołądkowi. tak, mam ataki zimno - ciepło i trzęsawicę dłoni. wszystkie mięśnie łydek tańczą sambę, a wszystkie zmysły podwajają swoją czujność. ale nie mogę do Ciebie nic powiedzieć, bo nie mam takich praw. nie mogę Ci nic powiedzieć, bo już nic nie chce mówić. i nie dawajcie mi żadnych praw, bo się ich zrzeknę.
ja jeszcze chwilę pokłamię, że wyparzyłam swoją duszę, a Ty wyklęczysz mój ból, i już tylko będziemy osobno-szczęśliwi.
tak właśnie, najprościej jest uciekać przed czymś co i tak nas kiedyś dogoni. najprościej jest się schować, zamilknąć, udusić w sobie wszystko. najprościej jest udawać, że serce jest błękitne od mrozu. najprościej jest grać, maski zmieniać, uśmiechy stosować. bardzo prosto jest być kimś kto nie jest wzorem, kimś kto udaje, że wzorem być nie może. bardzo prosto i bardzo ludzko jest błędy popełniać. bardzo prosto jest błędy popełniać, te których sami się boimy. nie zauważamy, kiedy ranimy kogoś w taki sam sposób, przed jakim sami się chowamy. robimy wszystko, by było dla nas jak najlepiej, nie myśląc nawet o tym, że jutro nasze zło, wróci do nas potężniejsze. a wróci na pewno.
ale wiesz, zawsze najtrudniej jest wstać, powiedzieć: hej, spierdoliłem.
Świat zostaw w tyle, jeśli Ona wszystkim jest co dziś masz.
Zostaw świat, nim się przekonasz że bez niej nic nie jest wart.
Świat zostaw za sobą, dumę schowaj, biegnij za nią co tchu.
A kiedy dogonisz weź w ramiona zanim będzie już za późno. '